wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział I

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie zaczęła śpiewać. Może wylądowałabym w branży reklamowej jak mój ojciec? Albo poprostu całymi dniami siedziałabym w domu objadając się słodyczami, które tak bardzo kocham? Na pewno bez tego byłoby szaro i pusto. Bez fanów, których napotykam na każdym kroku? Nie, dreszcze mnie przechodzą kiedy o tym myślę.
- Dzień Dobry, mogłaby mi pani podpisać płytę? - zapytała skromnie dziewczynka wyglądająca na około 13 lat.
- Oczywiście! Jak masz na imię? - chwyciłam opakowanie dopiero co wydanej płyty.
- Elizabeth - uśmięchnęła się do mnie.
- Proszę bardzo. Za tak piękne imię dorzucam coś w prezencie. - oddałam pudełko, a z szyi ściągnęłam łańcuszek z błękitym sercem w środku.
Dziewczynka patrzyła na mnie swoimi dużymi, brązowymi oczami. Chyba nie mogła uwierzyć w to co się teraz dzieje, odwróciła się, a po chwili jej nowa biżuteria wisiała na czarnej bluzce z moją podbizną, którą dopiero teraz dostrzegłam. Uśmiechnęłam się do niej ostatni raz i wyszłam z metra, do którego gromadziło się chyba miliony ludzi.
Zaczerpnęłam trochę świeżego powietrza, które brakuje w tego typu komunikacjach miejskich. Zauważyłam samochód Nathana, w którym czekał z Arianą. Nie pasowali do siebie, to dwa różne typy ludzi, zespół próbował go odwieść od tego związku, nie udało im się, wręcz przeciwnie, zrobili niepotrzebną kłótnie pomiędzy wszystkimi członkami The Wanted.
Szybkim ruchem otworzyłam czarne, tylne drzwi Audi.
- Co tak długo? - zapytał Nathan gwałtownie skręcając na rondzie.
- Spotkałam fankę..
- Dobra, to już wszystko wiem - przerwał mi, uśmięchając się do mnie w lusterku.
Po 15 minutach ciszy, dotarliśmy na miejce, dom chłopaków. Wyszliśmy razem z chłopakiem z auta, Ariana, która całą drogę siedziała cicho, naburmuszona nadal siedziała na skórzanym fotelu Audi.
- Co jej jest? - zapytałam z ciekawością przyjaciela.
- Nie wiem, chodźmy do reszty - wzruszył ramionami.
Nathan otworzył wielkie, drewniane drzwi ogromnego domu. Z przedpokoju usłyszałam nieznany mi głos jakiegoś mężczyzny.
Dochodził z salonu, dlatego właśnie tam się udałam, znałam to mieszkanie jak swoje, często tu bywałam odkąd grupa przeprowadziła się do New York.
- Lizzy! - krzyknęła pozostała czwórka The Wanted.
Uśmiechnęłam się tylko i weszłam do pokoju, rozglądałam się w poszukiwaniu jakiejś nieznanej mi twarzy, na kanapie siedział chłopak, którego wcześniej nie zauważyłam.
- My się jeszcze nie znamy, jestem Ed. Ed Sheeran, miło mi Cię poznać - powiedział wstając na równe nogi.
- Ja chyba nie muszę się przedstawiać, ale jestem Elizabeth. Dla przyjaciół Lizzy, a dla fanów Lana. W jakim celu tutaj jesteś? - podobno ciekawość to moje drugie imię.
- Przesłuchaliśmy kawałek jego piosenki, chcesz posłuchać? - odpowiedział za niego Max.
Przytaknęłam tylko głową i wszyscy skierowali się do studia, które było na górze. Tom usiadł przy
swoim sprzęcie, gdzie czuł się najlepiej. Ed założył słuchawki na uszy.


Ripped gloves, raincoat
Tried to swim and stay afloat
Dry house, wet clothes
Loose change, bank notes
Weary-eyed, dry throat
Call girl, no phone


- I jak Ci się podoba? - zapytał chłopak przy sprzęcie nie odwracając wzroku od śpiewającego Ed'a.
- Nadaje się, ma chłopak potencjał. Macie jakiś pomysł na niego?
- Jutro spotka sie z producentem muzycznym - odpowiedział Siva patrząc na ekran czarnego iPhona.

2 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie. Ja również nie kibicuję Nathanowi i Arianie, mam nadzieję, że wkrótce się rozstaną. Chciałabym również, żeby Ed był z Lanką, hehe. Tworzyliby taką słodką parę! No, ale nie będę podrzucać Ci moich głupich pomysłów, bo wiem, że Ty pewnie wymyślisz fajniejsze. CZEKAM NA NASTĘPNY.

    OdpowiedzUsuń
  2. hej :) tez czekam bo. zapowiada sie cudownie :)

    OdpowiedzUsuń